wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział II.


Liam

  • Liam! To ty? - usłyszałem głos Zayna.
  • Tak, przyprowadziłem do nas dwie koleżanki. Nie miały się gdzie podziać, gdyż były jakieś komplikacje z samolotem, którym leciały do Irlandii i musiały wylądować tu w Londynie. -odpowiedziałem.
Nim się obejrzałem, mój przyjaciel stał już obok mnie.
  • Oo koleżanki? Skąd ty Liam wynalazłeś takie piękności? - wyszczerzył się.
  • Tak, tak poznajcie największego flirciarza Londynu - Zayna. -zwróciłem się żartobliwie do dziewczyn.
  • Haha miło mi Cię poznać , jestem Blair. - odpowiedziała brunetka.
  • Hej, a ja Amelia. - przywitała się pogodnie blondynka.
Od samego początku gdy Zayn wszedł do pokoju, wyczułem między nim a Blair chemię. We mnie jednak większe zainteresowanie wzbudziła blondynka. Nie byłem pewien czy zagadać wtedy pod sklepem, ale czuję, że bardzo dobrze zrobiłem. Chodź znamy się dopiero od paru godzin to właśnie przy niej czuję się jak nie ten sam. Nagle usłyszałem jak Zayn szepcze mi do ucha:
  • Namieszała Ci w głowie co?- zapytał gestykulując brwiami.
  • Co? Nie, dlaczego tak uważasz. - próbowałem się tłumaczyć.
W ten usłyszałem jak dziewczyny pytają gdzie mogą się osiedlić.
  • Po schodach na górę i po prawo,pierwsze drzwi. Ja zaraz tam przyjdę i wszystko wam pokażę tylko porozmawiam z Zaynem. -odpowiedziałem prędko.
  • Ok, dzięki.- odpowiedziała Amelia.
  • No dobra, kontynuujmy, tylko cicho. - powiedziałem do Zayna.
  • Stary, no przecież widać jak na nią patrzysz, jak się przy niej zachowujesz. - kontynuował mój współlokator.
  • Haha no dobra przyznaję się, trochę mi się podoba. Ale to samo mogę powiedzieć o tobie i Blair. - powiedziałem szczerząc się.
  • Wydaje się być bardzo fajna. Muszę ją bliżej poznać bo przecież nie stwierdzę tego po pięciu minutach spotkania. - zaśmiał się Zayn.
  • No to mamy sporo czasu, bo dziewczyny zostają tu na wakacje. - powiedziałem zadowolony.
  • Oo będą u nas aż dwa miesiące? Zapytał Zayn z błyskiem w oku.
  • Nie, zostają u nas tylko na tę noc, a jutro zaczną szukać jakiegoś hotelu. Tak mówiły.
  • Aa to wątpię, żeby znalazły coś w jeden dzień, więc zapewne zostaną tu na dłużej. Odpowiedział brunet z radością.
  • No nic, wszystko się jutro okaże, chociaż myślę dokładnie tak jak ty.
Zakończyłem i wpiąłem się po schodach na piętro domu. Skręciłem w prawo i zapukałem do drzwi pokoju, w którym przebywały dziewczyny. Nagle usłyszałem głos Blair:
  • Proszę! - krzyknęła.
    Wszedłem do pokoju i byłem zaskoczony tym co zauważyłem.